MROCZNE TECHNIKI
Szybkie uczenie, techniki pamięciowe, mapy myśli, szybkie czytanie, – to wszystko polega na wykorzystaniu pracy mózgu i nie jest przeciwne nauce Kościoła katolickiego.
Powinniśmy uważać, aby nie mieszać pojęć i na przykład rozgrzewki mózgu żonglowaniem trzema piłeczkami nie mylić z synergią półkul mózgowych wywołaną medytacją transcendentalną.
Superszybkie uczenie się słówek w języku obcym techniką słów zastępczych, to nie jest szybkie uczenie się języków metodą SITA.
Organizowanie materiału do egzaminów czy wystąpień publicznych w formie map myśli, rozwiązywanie problemów metodą burzy mózgów, to nie jest neurolingwistyczne programowanie, channeling czy też wschodnie ćwiczenia oddechowe.
Szybie czytanie polegające na użyciu wskaźnika, poszerzaniu pola widzenia oraz przestrzeganiu zasad lepszego wykorzystania oka, nie ma nic wspólnego z hipnozą, medytacją wschodnią, magią czy recytowaniem mantr.
Zapamiętywanie wierszy metodą wizualizacji, numerów telefonów, dat, stolic świata, a nawet układu kilkudziesięciu kart do gry – to nie mroczne techniki, tylko umiejętne wykorzystanie ludzkiego mózgu i metod znanych już w starożytności.
Pamięć słabnie, jeśli jej nie ćwiczysz — mawiał Cyceron (106–43 p.n.e.), mówca i filozof rzymski. Pomimo trudności terminologicznych i mitów narosłych wokół szybkiego uczenia, zachęcam do trenowania swojej pamięci – jednego z najmądrzejszych darów, jakie posiadamy.
Studentka prawa wchodzi spokojnie na lekcję do drugiej klasy gimnazjum w Łodzi. To będzie pokaz pamięciowy – zachęta do wzięcia udziału w zajęciach z technik uczenia się. Opowiada o szybkim czytaniu, mapach myśli i robi małe show pamięciowe.
Dzieci rzucają 50 razy monetą: reszka, orzeł; ktoś zapisuje. Studentka zapamiętuje błyskawicznie. Zaraz potem odtwarza wszystko z pamięci: od początku, od końca i na wyrywki. Bezbłędnie. Następnie po jednokrotnym usłyszeniu imion w prawie trzydziestoosobowej klasie powtarza je bez zająknięcia.
Dzieci idą na kursy i już na trzeciej lekcji potrafią zrobić to samo.
Jak to wszystko pogodzić z nauką Kościoła katolickiego, skoro pan Robert Tekieli w swoich artykułach czy konferencjach zniechęca do tego rodzaju praktyk, tłumacząc je powiązaniami z New Age? Odpowiedź jest prosta: trzeba uściślić pojęcia, żeby nie wylać dziecka z kąpielą.
Dzieci rzucają 50 razy monetą: reszka, orzeł; ktoś zapisuje. Studentka zapamiętuje błyskawicznie. Zaraz potem odtwarza wszystko z pamięci: od początku, od końca i na wyrywki. Bezbłędnie. Następnie po jednokrotnym usłyszeniu imion w prawie trzydziestoosobowej klasie powtarza je bez zająknięcia.
Dzieci idą na kursy i już na trzeciej lekcji potrafią zrobić to samo.
Jak to wszystko pogodzić z nauką Kościoła katolickiego, skoro pan Robert Tekieli w swoich artykułach czy konferencjach zniechęca do tego rodzaju praktyk, tłumacząc je powiązaniami z New Age? Odpowiedź jest prosta: trzeba uściślić pojęcia, żeby nie wylać dziecka z kąpielą.
Szybkie uczenie, techniki pamięciowe, mapy myśli, szybkie czytanie, – to wszystko polega na wykorzystaniu pracy mózgu i nie jest przeciwne nauce Kościoła katolickiego.
Powinniśmy uważać, aby nie mieszać pojęć i na przykład rozgrzewki mózgu żonglowaniem trzema piłeczkami nie mylić z synergią półkul mózgowych wywołaną medytacją transcendentalną.
Superszybkie uczenie się słówek w języku obcym techniką słów zastępczych, to nie jest szybkie uczenie się języków metodą SITA.
Organizowanie materiału do egzaminów czy wystąpień publicznych w formie map myśli, rozwiązywanie problemów metodą burzy mózgów, to nie jest neurolingwistyczne programowanie, channeling czy też wschodnie ćwiczenia oddechowe.
Szybie czytanie polegające na użyciu wskaźnika, poszerzaniu pola widzenia oraz przestrzeganiu zasad lepszego wykorzystania oka, nie ma nic wspólnego z hipnozą, medytacją wschodnią, magią czy recytowaniem mantr.
Zapamiętywanie wierszy metodą wizualizacji, numerów telefonów, dat, stolic świata, a nawet układu kilkudziesięciu kart do gry – to nie mroczne techniki, tylko umiejętne wykorzystanie ludzkiego mózgu i metod znanych już w starożytności.
Pamięć słabnie, jeśli jej nie ćwiczysz — mawiał Cyceron (106–43 p.n.e.), mówca i filozof rzymski. Pomimo trudności terminologicznych i mitów narosłych wokół szybkiego uczenia, zachęcam do trenowania swojej pamięci – jednego z najmądrzejszych darów, jakie posiadamy.
ks. Maciej Makuła SDB